W ubiegłym roku po zakupie Canona 6D otworzyły mi się oczy. Okazuje się, że teraz w aparatach mamy wbudowany moduł GPS, a także WiFi! Dłubiąc w menu aparatu zauważyłam opcję łączenia Canona ze smartfonem – wow! Radość dziecka, które odkryło coś nowego, ciekawego. W sklepie z apkami znalazłam dwie aplikacje z czego jedna okazała się być odpowiednią – Camera Connect.

I zaczęło się. Robienie zdjęć ze stołu, z podłogi, ze statywu. W końcu mogłam sobie zrobić zdjęcie ze znajomymi, które nie było „z ręki”, do tego widziałam w telefonie kadr i mogłam wybrać punkt ostrości! <3 Miód.

Bezpośrednio w aplikacji możemy również ustawić parametry dotyczące czasu naświetlania, otwarcia przysłony, a także ISO.

Schody pojawiły się, gdy postanowiłam wejść do studia i zrobić sobie sesję. Obejrzyjcie sami 😉

 

Szybko podsumowując.

Plusy:

+podgląd live view i możliwość wybrania punktu ostrości,

+podgląd zdjęć na karcie w aparacie, a także możliwość ich pobrania (bardzo plus jeżeli chcemy szybko pochwalić się efektami <3),

+zdalne ustawianie ISO, czasu naświetlania, przysłony,

Minusy:

-nie można nagrywać filmów,

-w trybie Live View aparat nie włącza wyzwalacza do lamp,

-aplikacja lekko się opóźnia kiedy chcemy wykonać szybko kilka zdjęć.

 

Tak wyglądają moje wrażenia z pracy z aplikacją. Osobiście bardzo polecam i dopiero teraz zauważyłam ile mnie ominęło posiadając wcześniej tylko starą 5DII 😀 Z apki korzystam często, a przeważnie w podróży. Zdjęcia, które obrobiłam w mobilnym Lightroomie nie ujrzały już oprogramowania na komputerze, bo już nie było takiej potrzeby 🙂

Pozdrawiam cieplutko,

Adrianna